7 sposobów na znalezienie czasu na czytanie

Cześć! Kwarantanna w końcu się kończy, a my prawdopodobnie niedługo wrócimy do życia w pośpiechu. Pomyślałam więc, że pokażę wam kilka skutecznych sposobów, które pozwolą wam „ukraść” trochę czasu na czytanie. Znajdą się tu także sposoby dla zapracowanych rodziców 😉 Uwaga! Wychodzę z założenia, że nawet dziesięć minut warto wykorzystać na lekturę.

Sposób 1: na kuchcika

Jednym z momentów w ciągu dnia, gdy mogę trochę poczytać, jest moment gotowania obiadu. Gdy wszystko już jest w garnku/na patelni i trzeba poczekać kilka lub kilkanaście minut, podczas których składniki zamienią się w potrawę, ja po prostu czytam na stojąco. Oczywiście, często przez to coś przypalam, ale za to jaki wspaniały czas spędzam na lekturze :D. Polecam uprzedzić domowników, że „teraz będę gotować, nie przeszkadzajcie, bo przesolę”. Zawsze można też zamknąć drzwi od kuchni, jeśli się takowe posiada i np. założyć słuchawki na uszy, nawet bez muzyki. To pomaga się odizolować od otoczenia.

Sposób 2: na pasażera

Jeździsz do pracy autem? Czytaj, stojąc w korku. Jeździsz do pracy tramwajem/autobusem/metrem? Czytaj w czasie podróży. Mdli cię, gdy czytasz, jadąc? Czytaj na przystanku autobusowym lub korzystaj z audiobooków. Dla osób, które chodzą pieszo do pracy, także polecam audiobooki. Wiele z nich można znaleźć za darmo np. na YouTubie.

Sposób 3: na kawosza

Ten sposób jest mało popularny, ale mimo wszystko o nim wspomnę. Jak mam jakieś przerwy w pracy, to czasami zamiast iść z ludźmi na kawę – idę na nią sama i biorę ze sobą książkę. Często jestem zagadywana mimo tego, ale czasami się udaje posiedzieć te 15 minut z książką. Podobnie robiłam na przerwach w szkole i na studiach. Uwierzcie mi, że nikt was nie uzna za osobę aspołeczną, jeśli będziecie to robić od czasu do czasu (potwierdzone info!) 😀

Sposób 4: na ogonkowanie

Czy znajdzie się tu ktokolwiek, kto nie stał przez ostatnie dwa miesiące ani razu w kolejce? Nie sądzę. Zupełnie jak za komuny, znowu musimy zajmować miejsce w kolejce, a potem w niej stać kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt (poczta) minut. Pamiętajmy więc o zabraniu ze sobą książki i wykorzystaniu tego czasu na czytanie. Wówczas mamy podwójny zysk – trochę poczytamy i nie umrzemy z nudów stojąc w kolejce jak stąd do Kanady. Zapracowanym rodzicom polecam nie iść z pociechami do sklepu, co umożliwi chwilę spokoju podczas stania w kolejce.

Sposób 5: na smakosza

Czytam do jedzenia tak, jak inni ludzie oglądają telewizję. Oczywiście, czasami też coś oglądam (zwykle „Przyjaciół”), ale do śniadania zawsze czytam. To świetny sposób na chwilę relaksu o poranku. Nie zalecam czytania do rodzinnych obiadów, ale do posiłków, które spożywamy sami – czemu nie?

Sposób 6: na pomodorowicza

Jest taki system pracy – nazywa się pomodoro – który przyczynia się do większej efektywności. Zakłada on 25 minut pracy w maksymalnym skupieniu i 5 minut przerwy, podczas której w ogóle nie wolno zaglądać do pracy. Ja z niego korzystam inaczej – robię dwie sesje 25 minut pod rząd i po tych 50 minutach dostaję 10 minut przerwy. Idealne na czytanie. Uprzedzam was tylko, że jest wówczas ryzyko, że się zaczytacie i 10 minut zamieni się w godzinę 😀

Sposób 7: na sportowca

Jest wiele rodzajów aktywności fizycznej, które umożliwi wam słuchanie audiobooków lub nawet czytanie książek. Bieżnia i orbitrek lub rower stacjonarny – umożliwiają czytanie książek (polecam ebooki jednak, łatwiej przewracać strony). Bieganie, spacery i ćwiczenia siłowe umożliwiają słuchanie audiobooków (warto mieć słuchawki na bluetooth, żeby się kabel nie plątał). Podobnie można wykorzystać czas, który poświęcamy na sprzątanie czy wychodzenie z psem (podczas tego ostatniego czasami się da nawet czytać książki, a nie tylko ich słuchać).

A jak wy znajdujecie czas na czytanie? Podzielcie się waszymi sposobami w komentarzach – chętnie je wypróbuję 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *