Jak zostałam Heleną Trojańską?

Kim jest Helena Trojańska, czyli główna bohaterka mojej książki?

Cześć! Dzisiaj napiszę wam –  a właściwie zdradzę – trochę na temat głównej bohaterki mojej książki o tytule „Chinopol” (więcej o książce tutaj). Opowiem o tym, jak wcieliłam się w postać, która jest ode mnie zupełnie inna. Napiszę też kilka słów o narracji pierwszoosobowej – przez wielu uważanej za „pójście na łatwiznę” – ponieważ właśnie tą narrację wykorzystałam w książce.
Główna bohaterka „Chinopolu” nazywa się Helena Trojańska, ale z góry uprzedzam, że książka nie ma nic wspólnego z wojną trojańską 😀

Helena Trojańska – jaka ona jest?

Postaram się opisać wam w kilku słowach, kim jest Helena Trojańska i przy okazji nie zarzucić was spoilerami (co za wyzwanie :D). Helenę poznajemy w wieku lat dziewiętnastu, w chwili kończenia szkoły średniej. Z powodu panującego reżimu Helena nie może iść na studia, a więc od razu po zakończeniu szkoły rozpoczyna pracę. Mieszka się w Łodzi, gdzie wychowała – jest bardzo przywiązana do tego miasta, szczególnie do rezerwatu przyrody na Polesiu (tutaj możecie sobie o nim poczytać na Wikipedii ;)).

Helena jest „człowiekiem ulicy” – należy do najniższej kasty społeczeństwa, nie boi się chodzić nocą ciemnymi ulicami i jest „na ty” z osobami, których większość ludzi woli unikać. To twarda i odważna dziewczyna. Ma wyrobione zdanie i opinie. Łatwo wpada w złość, zdarza jej się w kłótni powiedzieć o kilka słów za dużo. Jest bardzo honorowa. Jej system wartości jednak zmienia się w trakcie przygód, które opisałam w książce.

Narratorka a autorka

Teraz już wiesz mniej więcej, jaka jest Helena Trojańska – choć to była zaledwie pobieżna charakterystyka. Ja sama nie przypominam w ogóle tej postaci. Bardzo różnię się od Heleny na wielu płaszczyznach – przede wszystkim jestem spokojna, trudno mnie zdenerwować. Trzeba się bardzo postarać, żeby się ze mną pokłócić 😀 nie wspominając o tym, że spotkanie jakiegoś faceta w kapturze wieczorem na ulicy przyprawia mnie o palpitacje serca.

Wcielenie się w Helenę było dość trudne, ponieważ tak naprawdę niewiele wiem np. o wybuchach złości czy bólu, jaki niosą za sobą obrażenia odniesione w walce. To wszystko musiałam sobie wyobrazić. W przypadku złości, starałam się obserwować wybuchy gniewu u innych osób – jaka jest ich mimika twarzy, ich gesty, ton ich głosu? To mi bardzo pomogło w stworzeniu tej postaci. Pewne rzeczy znacznie utrudniły mi pisanie – filmy i książki, w których bohaterowie odnoszą rany, zupełnie nie oddają realnego bólu i cierpienia, jaki przeżywa pobity/postrzelony człowiek. Pisząc książkę oczami Heleny mogłam to zmienić i tak też zrobiłam – chciałam stworzyć bohaterkę z krwi i kości, którą boli, jak ktoś ją kopnie w brzuch, która przeżywa swój ból.

Oczami bohaterki

Opowiedziałam tę historię jako Helena Trojańska, co było trudne, ale okazało się dobrym wyborem. Nie mogłam opisywać wrażeń i uczuć innych postaci, co nauczyło mnie powściągliwości w nazywaniu uczuć słowami. Żeby pokazać określone emocje, wykorzystywałam reakcje, jakie wywołuje. Niby to nic odkrywczego, a jednak nie jest to takie proste.

Już niedługo dowiesz się więcej na temat Heleny i reszty uniwersum, które stworzyłam w książce. Jeśli masz jakieś pytania lub chcesz pogadać o książkach – śmiało pisz na asadura@asadura.pl 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *